• Świadomość muzyczna 18 lut 2009 o 11:20
    Kasia Pakowska

    Od czasu do czasu spotykam się z pytaniem: "tak właściwie, jaką muzykę robicie, dziewczyny?" - co wprowadza mnie w zakłopotanie, bo tak naprawdę czerpiemy po trochę z każdego gatunku. Trudno powiedzieć, że robimy jazz. Owszem, śpiewamy w jazzowej harmonii, w repertuarze mamy cztery standardy jazzowe, ale dalej jest jeszcze folk, którego nuty słychać w niektórych kompozycjach Oli (tu swoje piętno odcisnął genialny "the mystery of bulgarian voices"), swing, poezja śpiewana - której znawcy gatunku tak łatwo by nam nie przypisali - oraz bliżej nieokreślone gatunki muzyczne z Afryką w tle. Może do samookreślenia brakuje nam świadomości muzycznej, o której mówił Woody Allen w jednej ze swych książek?* Zresztą, kto by się tym przejmował...

     

    * "ŚWIADOMOŚĆ MUZYCZNA: Aby właściwie "usłyszeć" wielkie dzieło muzyczne, należy (1) znać miejsce urodzenia kompozytora, (2) umieć odróżnić rondo od scherza i wykazać to w praktyce. Ważne jest podejście. Uśmiech dowodzi złych manier, chyba, że kompozytor zaplanował muzykę jako żartobliwą, jak w 'Dylu Sowizdrzale', który aż roi się od muzycznych żartów (chociaż puzon ma najlepsze pointy). Konieczne jest również wyćwiczone ucho, gdyż jest to organ, który najłatwiej daje się oszukać i - przy źle ustawionych głośnikach stereo - przekonać, że jest nosem. Inne tematy podejmują: Czterotaktowa pauza i jej potencjał w walce politycznej. Chóry gregoriańskie: którzy mnisi wybijają rytm?”

    Woody Allen